Od kilku już sezonów w kwestii opracowywania i druku zaproszeń ślubnych, występuje zjawisko określania mianem „zawiadomień” - zaproszeń, będących zaproszeniami wyłącznie na samą uroczystość ślubną, czyli zaproszeń bez informacji o przyjęciu weselnym - co nie jest w żaden sposób  zgodne z prawdziwym znaczeniem tego słowa. Nadruki na frontach zaproszeń zamienia się z „Zaproszenie na ślub” na „Zawiadomienie o ślubie”, a treść tekstu zaproszeń modyfikuje wg. schematu „ … serdecznie zawiadamiamy Szanownych Państwa o uroczystości zaślubin …”, zamiast „… serdecznie zapraszamy na uroczystość zaślubin”. Wynikiem tego papeteria ślubna zyskała oprócz zaproszeń ślubnych, nowy element, czyli zawiadomienia ślubne, będące bądź co bądź nadal tym samym produktem co zaproszenia. Część drukarni z uwagi na pogłębiające się zakorzenienie znaczenia określenia „zawiadomienie o ślubie” przyjęła tę zasadę i stosuje oba terminy rozdzielnie (choć nadal na określenie tego samego), część stosuje nowy twór w postaci „zaproszenia/zawiadomienia”, sądząc zaś po wpisywanych w przeglądarki przez Pary Młode hasłach ślubnych zawiadomienia to coraz częściej coś zupełnie innego niż zaproszenia… Aż strach pomyśleć co będzie za klika sezonów? Czy słowo zaproszenie, zostanie w ogóle wyparte przez zawiadomienie? I co się stało z „powiadomieniem”, będącym przecież właśnie informacją o zawarciu ślubu, ale bez zapraszania na niego, bo wysyłaną już po nim?

Choć zgodnie z wolą Par Młodych wykonujemy tego typu zabiegi i drukujemy zawiadomienia, od dawna już nie możemy się powstrzymać od próby dojścia przyczyn takiej zmiany, a także potwierdzenia jej poprawności. Podejrzewać możemy tylko, że modę na zawiadomienia o ślubie wypromowały – tak, jak informację o tym, że zaproszenia ślubne powinno się zamówić na 3 miesiące przed ślubem – pisma ślubne. Część zestresowanych przygotowaniami Narzeczonych, kupujących przecież pisma o ślubie w celu zaczerpnięcia z nich rzetelnych informacji a nie banialuk – nie dochodzi do samodzielnego wniosku, że to przecież dużo za późno! Tym bardziej, że odchodząc od kupna gotowych zaproszeń do ręcznego wypisania, zdecydowana większość Par Młodych wybiera indywidualnie drukowane lub całkowicie ręcznie wykonywane zaproszenia, których wykonanie trwa nawet do 4 tygodni. Czy więc w przypadku zawiadomień, przyczyna jest taka sama?

Co ciekawe, Pary Młode zamawiające zawiadomienia, wcale nie mają na myśli zawiadamiania gości o swoim ślubie, ale zaproszenie ich na niego. Stosują określenie zawiadomienie bo takie informacje znaleźli w Internecie. Prym w tym temacie wiodą aukcje serwisu Allegro. Logicznie jednak podejmując temat – jeśli kogoś zawiadamiany o ślubie, to znaczy, że go zawiadamiamy a nie zapraszamy. Zapraszając – zapraszamy, zawiadamiając – nie. Gdzie jest więc sens stosowania takiej terminologii? Spotkaliśmy się ze stwierdzeniem, że jeśli goście dostaną zaproszenie to mimo braku na nim informacji o przyjęciu weselnym, mogą poczuć się zaproszeni również na nie. Lepiej więc w obawie o takie mylne zrozumienie w ogóle nie zaprosić na ślub, tylko o nim zawiadomić. Pary, które same otrzymały zawiadomienia powielają ten schemat przy organizacji własnych uroczystości i tak powstaje samonapędzające się koło błędu.

Nie wiemy doprawdy skąd podejrzenie, że gość pomyśli sobie iż został zaproszony również na przyjęcie weselne, skoro takiej informacji na zaproszeniu nie otrzymał? Od zawsze goście zapraszani na wesele, otrzymywali taką informację. Jeśli jej nie było, traktowane było to jako zaproszenie na samą uroczystość. Jeśli zaś ktoś mimo braku zaproszenia na wesele, pojawia się na nim – to czy rzeczywiście jest to wina sformułowania „zapraszamy na ślub”, a nie „zawiadamiamy o ślubie”? Czy raczej tupetu niektórych ludzi? Czy rzeczywiście Polacy są tak mało rozumnym narodem, że lepiej lekceważyć znaczenie czasownika, niż zaufać ludzkiej mądrości?

Zdarza się nawet, że zaproszenia ślubne tytułowane są, jako: zaproszenia na ślub i zaproszenia na wesele, co chyba też nie jest do końca poprawne? Wszystko to w obawie przed złym zrozumieniem intencji zapraszających. Czy zapraszając kogoś na wesele nie zapraszamy go również na ślub? Wyjątkowo zdarza się, że Młodzi celebrują uroczystość w samotności lub tylko z najbliższą rodziną (np. na jakiejś rajskiej wyspie), a wesele wyprawiają na 200 osób, ale czy ten wyjątek potwierdza stosowność wyżej podanego podziału – stosowanego powszechnie?

Stosując nagminnie i bez głębszego zrozumienia określenie „zawiadomienie o ślubie” nie tylko wykazujemy się brakiem znajomości poprawności znaczenia tego określenia, ale narażamy się również na to, że część gości zapraszanych na ślub w formie zawiadomienia - w ogóle nie przybędzie na naszą uroczystość, jak również na przybycie na uroczystość gości, których chcieliśmy tylko o niej zawiadomić.

Apelujemy więc do wszystkich Par Młodych i ludzi związanych z branżą ślubną – ufni w ludzką inteligencję stosujmy określenia „zapraszać” i „zawiadamiać” zgodnie z tradycją i ich adekwatnym znaczeniem. Dzielmy zaproszenia ślubne na zaproszenia na sam ślub i zaproszenia na ślub wraz z przyjęciem weselnym, a zawiadomienia traktujmy wyłącznie jako powiadomienia o ślubie tylko z datą dostarczenia jeszcze przed ceremonią, bo nie wszystko co modne jest poprawne i warte kopiowania.

Komentarze (1)
Zwyczaje/Obyczaje
1 sobota, 18 czerwca 2011 22:03
Ola
Odnosząc się z całym szacunkiem do powyższego artykułu oraz z pokorą przyjmując wszelkie rady, wszak człowiek uczy się przecież całe życie, pozwolę sobie nie zgodzić się z nim. Po raz pierwszy czytam i słyszę o "nowej modzie" na podział Zaproszenia/Zawiadomienia. Uważam, że podział ten jest ogólnie i przyjęty i stosowany od wielu, wielu lat, zarówno przez naszych dziadków, jak i rodziców, przy czym jednak zależy on od tradycji i zwyczajów panujących w danym regionie kraju. Nie uważam, aby była to jakaś novo moda, bądź nowo panujący trend. Osobiście zastosowałam podział Zaproszenia/Zawiadomienia, i na swoim przykładzie, faktycznie przyznać muszę, że wręczając Zawiadomienia znajomym np. w Warszawie, został poruszony temat rzeczonych tu "Zawiadomień", gdyż własnie tu stosuje się "Zaproszenia", tak na ślub, jak i na ślub wraz z weselem. Natomiast w regionie Polski, z którego pochodzę, nikogo absolutnie nie zdziwiło, ani tym bardziej nie obraziło słowo "Zawiadomienie" na Zawiadomieniu właśnie ;-) I większość z osób, która je otrzymała nawet potwierdziła (czego wcale nie oczekiwałam), że będzie w kościele na uroczystości zaślubin obecna.Reasumując - co kraj to obyczaj i jedno i drugie należy szanować ;-)

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz: